Materiały drukowane dla firmy — co jeszcze się przydaje, a co ląduje w koszu
Druk nie umarł, tylko zmienił rolę. Co warto zamówić, co zostawić i jak przygotować pliki, żeby nie trzeba było dodrukowywać.

Materiały drukowane w małej firmie przestały być kanałem reklamowym, a zaczęły być nośnikiem jednej informacji w momencie, w którym jest potrzebna. Dlatego ulotka z całą ofertą ląduje w koszu, a naklejka z numerem na urządzeniu działa przez pięć lat.
Co się przydaje
| Materiał | Kiedy działa | Dlaczego |
|---|---|---|
| Naklejka albo tabliczka z numerem na wykonanej pracy | Usługi, do których wraca się po latach | Gdy coś przestaje działać, klient szuka numeru na urządzeniu, nie w skrzynce |
| Wizytówka | Spotkania, targi, kontakt osobisty | Jedno zdanie o tym, co robisz, działa lepiej niż lista usług |
| Krótka instrukcja do paczki | Sprzedaż produktów wymagających użycia | Ucina pytania po dostawie |
| Teczka albo wydruk oferty | Spotkania przy większych zleceniach | Dokument zostaje na biurku klienta po Twoim wyjściu |
| Oznaczenie samochodu | Usługi lokalne wykonywane u klienta | Widoczne tam, gdzie pracujesz — czyli u właściwych odbiorców |
| Kartka z podziękowaniem | Sprzedaż produktów | Najtańszy element, który pojawia się potem w opiniach |
Pierwszy wiersz jest tym, który najczęściej zwraca się wielokrotnie i najrzadziej jest robiony. Przy usługach technicznych, montażowych i serwisowych oznaczenie wykonanej pracy jest skuteczniejsze niż jakakolwiek reklama — bo pojawia się dokładnie w momencie potrzeby.
Co zwykle ląduje w koszu
- Ulotka z całą ofertą. Zbyt dużo informacji na raz i brak jednego powodu, by ją zatrzymać.
- Katalog bez cen. Przy produktach bez widełek cenowych nie da się nic ocenić, więc katalog nie prowadzi do kontaktu.
- Gadżety bez związku z firmą. Podnoszą koszt i wagę przesyłki, a wpływ na opinie jest niewielki, o czym piszę w tekście o opakowaniu przesyłki.
- Materiały z datą albo z cenami, które się zmienią. Druk zmienia cennik w zobowiązanie na cały nakład.
- Nakład „na zapas”, bo taniej. Pięć tysięcy ulotek przy firmie, która rozda dwieście, to nie oszczędność, a koszt plus miejsce w magazynie.
Jak przygotować pliki, żeby nie było niespodzianek
- Zapytaj drukarnię o wymagania, zanim zaczniesz projekt. Format, spady, marginesy bezpieczne, tryb kolorów, rozdzielczość. Każda drukarnia podaje je u siebie i różnią się w szczegółach.
- Logo w wersji wektorowej. Plik rastrowy powiększony do druku rozmywa się — to pierwsza rzecz do wyproszenia od grafika, o czym piszę w rankingu formatów plików, które psują pracę.
- Kolory inaczej niż na ekranie. To, co na monitorze jest intensywne, w druku bywa przygaszone. Przy materiałach, w których kolor ma znaczenie, warto poprosić o próbny wydruk przed całym nakładem.
- Nic ważnego przy krawędzi. Przy cięciu nakładu krawędź przesuwa się o milimetry — numer telefonu dwa milimetry od brzegu bywa obcięty.
- Sprawdź dane przez drugą osobę. Literówka w numerze telefonu na pięciuset wizytówkach to dodruk, nie poprawka. To jedyny błąd z tej listy, którego nie da się naprawić.
- Zachowaj plik projektowy, nie tylko gotowy do druku. Przy dodruku z poprawioną treścią bez niego trzeba odtwarzać całość.
Co powinno być na każdym materiale
| Element | Uwaga |
|---|---|
| Nazwa firmy w jednym, stałym zapisie | Ten sam co w Google i na stronie |
| Jedno zdanie o tym, czym się zajmujecie | Nie lista usług — jedno zdanie, które da się powtórzyć |
| Numer telefonu | Ten, pod którym ktoś odbiera |
| Adres strony, krótki i czytelny | Bez parametrów i bez odnośników do podstron |
| Obszar działania przy usługach lokalnych | Oszczędza telefony spoza zasięgu |
| Jeden kolor spójny z resztą materiałów | Rozpoznawalność, która nic nie kosztuje |
Drugi wiersz decyduje o tym, czy materiał ma jakikolwiek sens. Wizytówka z samą nazwą i stanowiskiem nie mówi odbiorcy, po co ją zachować — a to jest jedyne pytanie, na które musi odpowiedzieć. Dlaczego jedno zdanie waży tyle, rozpisałem w rankingu rzeczy decydujących o zapamiętaniu firmy.
Zdjęcia do druku i do internetu z jednej sesji
Materiały drukowane potrzebują zdjęć w wysokiej rozdzielczości, a strona i profile — tych samych kadrów w lżejszych plikach. Z jednej sesji wychodzi jedno i drugie, w spójnej konwencji, zamiast dwóch osobnych zamówień.
Najczęstsze pytania
Czy ulotki jeszcze działają?
Ulotka z całą ofertą rzadko. Działają materiały niosące jedną informację w momencie potrzeby — naklejka z numerem na wykonanej pracy, krótka instrukcja w paczce, wizytówka z jednym zdaniem o tym, co robisz.
Jaki nakład zamówić na start?
Tyle, ile realnie rozdasz w pół roku. Nakład „na zapas, bo taniej” przy materiałach z cenami albo danymi, które się zmienią, to koszt plus miejsce w magazynie.
Co sprawdzić przed oddaniem do druku?
Wymagania drukarni, dane kontaktowe przez drugą osobę, odstęp elementów od krawędzi i próbny wydruk przy materiałach, w których kolor ma znaczenie.
Czy podawać ceny na materiałach drukowanych?
Tylko jeśli nie zmienią się przez cały okres używania nakładu. Inaczej lepiej podać widełki albo odesłać na stronę, gdzie cennik da się zaktualizować.