Ranking formatów plików, które psują pracę nad materiałem
Zły format pliku kosztuje godziny i czasem jakość, której nie da się odzyskać. Dziesięć sytuacji uszeregowanych po tym, ile pracy niszczą.

Większość strat jakości w materiałach firmowych nie powstaje przy nagrywaniu ani przy montażu, a przy przekazywaniu plików. Materiał wysłany komunikatorem, logo w formacie, którego nie da się powiększyć, zdjęcie zapisane dwadzieścia razy od nowa. Ranking układa te sytuacje według tego, ile pracy przez nie przepada.
1Materiał wideo wysłany przez komunikator
strata, której nie da się odwrócić
Komunikatory kompresują pliki wideo, czasem kilkukrotnie, i robią to bezpowrotnie. Z takiego materiału nie da się już zrobić dobrej publikacji — widać to zwłaszcza na ruchu i na napisach. Materiały źródłowe przekazuje się przez dysk w chmurze albo przez przesyłanie plików, nigdy przez czat.
2Logo tylko w formacie rastrowym
Logo w pliku graficznym o stałej liczbie pikseli nie da się powiększyć bez rozmycia — a potrzebne jest w różnych rozmiarach: na stronie, na materiałach, na oklejeniu. Potrzebna jest wersja wektorowa, czyli taka, którą da się skalować bez utraty jakości. To pierwsza rzecz do wyproszenia od grafika i jedna z pozycji protokołu odbioru.
3Wielokrotne zapisywanie tego samego zdjęcia
Każde ponowne zapisanie pliku w formacie z kompresją stratną pogarsza obraz. Po kilku rundach poprawek zdjęcie wygląda wyraźnie gorzej niż oryginał, mimo że nikt go nie edytował. Pracuje się na kopii oryginału, a nie na pliku pobranym ze strony.
4Zdjęcia wgrane na stronę w pełnej rozdzielczości
To nie problem formatu, a wymiarów — i jest najczęstszą przyczyną wolnego wczytywania, co rozpisałem w rankingu przyczyn wolnej strony. Plik z telefonu ma kilka megabajtów i jest wyświetlany w szerokości kilkuset pikseli.
5Materiał nagrany tylko poziomo albo tylko pionowo
Jedna orientacja oznacza, że przy publikacji w drugim miejscu trzeba obciąć połowę kadru — razem z napisami i z tym, co było ważne. Przy nagrywaniu warto poświęcić dodatkowe dwadzieścia sekund na drugą wersję, o czym piszę w rankingu momentów, w których warto nagrać telefonem.
6Teksty przekazane w pliku z formatowaniem sklejonym na sztywno
Treść z ręcznie wstawionymi odstępami, twardymi złamaniami linii i tabelami udającymi układ. Przy przeniesieniu na stronę trzeba to rozbierać ręcznie, a przy telefonie i tak się rozsypie. Teksty przekazuje się jako czysty tekst z zaznaczeniem nagłówków, nie jako gotowy projekt graficzny.
7Dźwięk zmiksowany razem z obrazem, bez osobnej ścieżki
Jeśli trzeba poprawić dźwięk — wyrównać poziomy, wyciąć szum, podmienić fragment — bez osobnej ścieżki jest to znacznie trudniejsze albo niemożliwe. Przy nagraniach z dwiema osobami każda powinna mieć własną ścieżkę.
8Grafiki z napisami wtopionymi w obraz
Plansza z tekstem zapisana jako obraz nie da się zmienić bez odtworzenia całości — a teksty zmieniają się zawsze. Dlatego warto zachowywać plik projektowy, nie tylko wyeksportowany obraz. To ta sama zasada, co z zachowywaniem materiałów źródłowych.
9Pliki bez nazw mówiących, co jest w środku
Katalog pełen plików z nazwami nadanymi przez urządzenie to materiał, który istnieje i jednocześnie nie istnieje, bo nikt go nie znajdzie przy montażu. Nazwa z datą i jednym słowem o treści wystarcza.
10Dokumenty wymieniane w formacie do edycji, w kilku wersjach
Ostatnie miejsce, bo nie niszczy jakości, tylko czas: pięć wersji tego samego dokumentu u trzech osób oznacza, że nikt nie wie, która jest aktualna. Przy ustaleniach z klientem to najczęstsza przyczyna ustalania czegoś dwa razy.
Zasady, które wystarczają
| Rodzaj materiału | Jak przekazywać |
|---|---|
| Wideo źródłowe | Dysk w chmurze lub przesyłanie plików — nigdy komunikator |
| Logo i znaki | Wersja wektorowa plus gotowe warianty rastrowe |
| Zdjęcia do obróbki | Oryginały, w osobnym katalogu, nietykane |
| Zdjęcia na stronę | Skompresowane, w wymiarach faktycznego wyświetlania |
| Teksty | Czysty tekst z zaznaczonymi nagłówkami |
| Grafiki z tekstem | Razem z plikiem projektowym |
| Nagrania rozmów | Osobna ścieżka dla każdej osoby |
Jedna reguła ponad wszystkimi: oryginały zostają nietknięte, a pracuje się na kopiach. Przy materiałach wideo i zdjęciach to jedyny sposób, żeby po trzech rundach poprawek wrócić do punktu wyjścia.
Dobry materiał źródłowy to połowa montażu
Mówię z góry, w jakim formacie przesłać nagrania i czego nie robić — bo materiał przepuszczony przez komunikator jest nie do uratowania. Oddaję pliki w wersjach dopasowanych do miejsca publikacji, z zachowanymi projektami do późniejszych zmian.
Najczęstsze pytania
Dlaczego nie wysyłać wideo komunikatorem?
Bo komunikatory kompresują pliki bezpowrotnie, czasem kilkukrotnie. Z takiego materiału nie da się już zrobić dobrej publikacji — strata jakości jest nieodwracalna.
Jaki format logo wyprosić od grafika?
Wersję wektorową, którą da się skalować bez utraty jakości, plus gotowe warianty rastrowe w typowych rozmiarach. Samo logo w pliku o stałej liczbie pikseli ogranicza jego użycie na lata.
Czy warto zachowywać oryginały zdjęć?
Tak, w osobnym, nietykanym katalogu. Każde ponowne zapisanie pliku z kompresją stratną pogarsza obraz, więc po kilku rundach poprawek zdjęcie wygląda gorzej, choć nikt go nie edytował.
Jak nazywać pliki?
Datą i jednym–dwoma słowami o treści. Katalog z nazwami nadanymi przez urządzenie to materiał, którego nikt nie znajdzie przy montażu, czyli w praktyce materiał nieistniejący.