Strona błędu 404 i wyszukiwanie na stronie — dwie rzeczy, które ratują ruch
Człowiek, który trafił na nieistniejący adres, jest o jedno kliknięcie od wyjścia. Co umieścić na stronie błędu i po co wyszukiwanie.

Strona błędu i wyszukiwanie na stronie to dwa elementy, które nie przyciągają ruchu — ale ratują ten, który już przyszedł i prawie go stracisz. Oba są zwykle zostawione w wersji domyślnej, czyli najgorszej z możliwych.
Co umieścić na stronie błędu
| Element | Dlaczego |
|---|---|
| Jedno zdanie wyjaśnienia bez żargonu | „Tej strony już nie ma” zamiast kodu błędu |
| Odnośniki do trzech najważniejszych podstron | Nie do wszystkiego — do tych, które sprzedają |
| Pole wyszukiwania | Jeśli ktoś szukał konkretnej rzeczy, dostaje szansę ją znaleźć |
| Numer telefonu | Przy usługach lokalnych to najkrótsza droga do kontaktu |
| Brak przekierowania automatycznego | Automatyczny powrót na stronę główną dezorientuje i nie informuje |
Ostatni wiersz jest nieoczywisty: automatyczne przekierowanie ze strony błędu na stronę główną wygląda na rozwiązanie, a w praktyce zabiera człowiekowi informację i możliwość wyboru. Lepiej pokazać stronę z trzema wyjściami.
Skąd biorą się błędy 404
- Zmiana adresu bez przekierowania — najczęstsza przyczyna, opisana w tekście o przekierowaniach i zmianie adresów.
- Usunięta podstrona, do której prowadzą jeszcze linki z wyszukiwarki i z cudzych stron.
- Literówki w linkach — we własnych wpisach, w opisach materiałów, na materiałach drukowanych.
- Stare adresy w cudzych katalogach, których nie kontrolujesz.
Pierwsze trzy da się naprawić, czwartej nie — i dlatego strona błędu musi być przygotowana, a nie tylko istnieć. Raport indeksowania w narzędziu dla webmasterów pokazuje listę takich adresów i warto ją przeglądać raz na kwartał.
Po co wyszukiwanie na stronie
Przy stronie z kilkoma podstronami wyszukiwanie nie jest potrzebne. Przy stronie z treściami — artykułami, poradnikami, katalogiem — daje dwie rzeczy:
- Drogę do treści dla osoby, która nie znajdzie jej w menu. Przy większej liczbie wpisów menu nie udźwignie nawigacji.
- Listę tego, czego ludzie szukają, a czego nie macie. To jest wartość, o której prawie nikt nie pamięta — frazy wpisywane w wyszukiwarkę na stronie są gotową listą tematów i braków w ofercie.
Drugi punkt jest tym, który zwraca się najszybciej. Przy sklepie to lista produktów do uzupełnienia, przy stronie usługowej — lista pytań, na które strona nie odpowiada. Pozostałe wskaźniki warte śledzenia rozpisałem w rankingu rzeczy wartych mierzenia w sklepie.
Jak to ustawić
| Element | Co zrobić |
|---|---|
| Strona błędu | Własna treść: wyjaśnienie, trzy odnośniki, wyszukiwanie, telefon |
| Zapis zapytań z wyszukiwarki na stronie | Włączyć rejestrowanie fraz — bez tego dane nie powstają |
| Wyniki bez trafień | Pokazywać propozycje, nie pustą stronę |
| Przegląd raz na kwartał | Lista fraz bez wyników i lista błędów 404 z raportu indeksowania |
| Wewnętrzne linki | Poprawić te, które prowadzą do nieistniejących adresów |
Trzeci wiersz jest najczęściej pomijany: wyszukiwanie, które przy braku trafień pokazuje pustą stronę, jest gorsze niż jego brak — bo kończy wizytę. Propozycje najpopularniejszych treści albo odnośnik do kontaktu zatrzymują człowieka.
Zapytania ze strony jako gotowa lista braków
Przy wdrożeniach ustawiam rejestrowanie fraz wpisywanych w wyszukiwarkę na stronie i zbieram je w jedno zestawienie. To najtańsze źródło informacji o tym, czego klienci szukają i czego na stronie nie ma.
Najczęstsze pytania
Co powinno być na stronie błędu 404?
Jedno zdanie wyjaśnienia bez żargonu, odnośniki do trzech najważniejszych podstron, pole wyszukiwania i numer telefonu. Bez automatycznego przekierowania na stronę główną.
Czy przekierowywać błędy 404 na stronę główną?
Nie automatycznie. Odbiera to człowiekowi informację i możliwość wyboru. Jeśli stary adres ma odpowiednik, lepiej zrobić przekierowanie jeden do jednego.
Czy wyszukiwanie na stronie jest potrzebne?
Przy kilku podstronach nie. Przy stronie z treściami lub katalogiem tak — i daje dodatkowo listę tego, czego ludzie szukają, a czego nie macie.
Skąd brać listę błędnych adresów?
Z raportu indeksowania w narzędziu dla webmasterów. Warto przeglądać ją raz na kwartał i poprawiać wewnętrzne linki prowadzące do nieistniejących adresów.