Quality Power Bezpłatna wycena
← Wiedza
Rankingi 3 min czytania

Ranking błędów, które przepalają budżet reklamowy

Osiem ustawień według tego, ile pieniędzy zjadają, plus dwie rzeczy, których nie należy liczyć jako błąd — i audyt na kwadrans.

Ranking błędów, które przepalają budżet reklamowy

Budżet reklamowy przepala się rzadko przez złą kreację. Przepala się na ustawieniach, które nikt nie sprawdził po uruchomieniu kampanii — bo wyglądają na szczegóły techniczne. Poniżej ranking według tego, ile pieniędzy realnie zjadają.

1. Domyślne ustawienie lokalizacji

Największy cichy wyciek w reklamie lokalnej. Domyślnie system pokazuje reklamę także osobom zainteresowanym danym obszarem, nie tylko w nim przebywającym. Przy warsztacie w Katowicach oznacza to płacenie za kliknięcia z całej Polski.

Jedna zmiana w ustawieniach, efekt natychmiastowy.

2. Brak listy wykluczeń

Lista fraz, na które nie chcesz się pokazywać, jest równie ważna jak lista właściwych. Bez niej płacisz za ludzi szukających instrukcji, pracy, darmowych rozwiązań i opinii o konkurencji.

Gdzie to sprawdzić: raport wyszukiwanych haseł pokazuje, co ludzie faktycznie wpisali. Przy pierwszym otwarciu to zwykle szok. Rozpisałem to przy Google Ads dla małej firmy.

3. Kierowanie na stronę główną

Reklama na konkretną usługę prowadząca do menu, w którym klient musi jej szukać. Każde dodatkowe kliknięcie to utracona część zgłoszeń, a system ocenia też dopasowanie strony do zapytania — co wprost podnosi cenę kliknięcia.

4. Zbyt częste zmiany budżetu

Każda zmiana restartuje fazę uczenia. Przy codziennym grzebaniu kampania nigdy z niej nie wychodzi, więc płacisz cały czas za naukę i nigdy za wyniki.

5. Brak mierzenia konwersji

Kampania bez ustawionego zdarzenia dla formularza i telefonu optymalizuje się pod kliknięcia. Kliknięcia są tanie i bezużyteczne, jeśli zależy Ci na zapytaniach — system dowozi dokładnie to, co mu kazałeś.

6. Szerokie dopasowanie słów na starcie

To system decyduje, jak luźno rozumieć Twoją frazę. Przy małym budżecie i bez danych oznacza to wyświetlenia na zapytania, które mają z Twoją usługą niewiele wspólnego.

7. Promowanie postów przyciskiem „Promuj”

Najdroższy sposób kupowania zasięgu, bo bez kontroli nad celem i odbiorcą. Ta sama kwota wydana przez normalny panel reklamowy z celem na wiadomości albo zakupy daje nieporównanie więcej.

8. Reklama przy wolnej stronie docelowej

Trzy sekundy ładowania na telefonie oznaczają, że płacisz za kliknięcia ludzi, którzy nigdy nie zobaczyli oferty. To wyciek, którego nie widać w panelu reklamowym — widać go dopiero w pomiarze szybkości strony.

Czego nie liczyć jako błąd

Pierwszych dwóch tygodni bez wyników. To koszt zebrania danych, nie przepalony budżet. Wyłączanie kampanii po trzech dniach jest najczęstszym sposobem na stratę pieniędzy bez żadnej nauki.

Części kliknięć bez konwersji. To normalne w każdej kampanii — problem zaczyna się, gdy koszt zapytania przekracza Twój próg opłacalności, a nie gdy ktoś kliknął i nie kupił.

Audyt w kwadrans

Otwórz kampanię i sprawdź cztery rzeczy: ustawienie lokalizacji, listę wykluczeń, dokąd prowadzi reklama i czy konwersje są w ogóle mierzone. Te cztery pozycje odpowiadają za większość przepalonego budżetu w małych firmach.

Sprawdzę, gdzie ucieka Twój budżet

Przeglądam kampanie i strony docelowe, wskazuję konkretne ustawienia do poprawy i prowadzę kampanie z raportem, co faktycznie sprzedało.

Zobacz ofertę prowadzenia kampanii

Najczęstsze pytania

Gdzie najczęściej ucieka budżet reklamowy?

Na domyślnym ustawieniu lokalizacji i braku listy wykluczeń. Obie rzeczy poprawia się w kilka minut.

Dlaczego nie kierować reklamy na stronę główną?

Bo każde dodatkowe kliknięcie kosztuje część zgłoszeń, a gorsze dopasowanie strony podnosi cenę kliknięcia.

Jak często zmieniać budżet kampanii?

Rzadko. Każda zmiana restartuje fazę uczenia, więc przy codziennych poprawkach kampania nigdy z niej nie wychodzi.

Czy brak wyników w pierwszym tygodniu to problem?

Nie. To koszt zbierania danych. Oceniać można po kilkunastu konwersjach, nie po kilku dniach.

Daniel Beim, Quality Power Daniel Beim Sprzedaję online od 2015 roku. Nagrywam, montuję i buduję strony dla firm — piszę wyłącznie o tym, co robię na co dzień. Poznaj mnie →

Czytaj dalej

Inne teksty

Potrzebujesz tego u siebie?

Mogę to zrobić za Ciebie

Nagrania, montaż, strony i sklepy — od jednego dnia zdjęciowego po stałą obsługę. Napisz w dwóch zdaniach, czego potrzebujesz.

Bezpłatna wycena Zobacz usługi