Ranking błędów przy przenoszeniu firmy do internetu
Osiem błędów wynikających z przeniesienia starych nawyków do nowego kanału — i kolejność kroków, która się sprawdza.

Firma, która działała dotąd z polecenia i przez telefon, przenosząc się do internetu popełnia zwykle te same błędy — i wszystkie wynikają z przeniesienia starych nawyków do nowego kanału. Poniżej ranking według tego, ile kosztują.
1. Przeniesienie oferty bez przetłumaczenia na język klienta
To, co działało w rozmowie, nie działa na stronie. W rozmowie dopytujesz, tłumaczysz, reagujesz na wątpliwości. Strona musi to zrobić sama — i dlatego potrzebuje cen, zakresu i odpowiedzi na obiekcje, których w rozmowie nigdy nie musiałeś formułować.
2. Jedna strona zamiast podstron usług
Naturalne przeniesienie sposobu myślenia „mamy firmę, która robi te rzeczy”. W wyszukiwarce oznacza to, że nie pojawiasz się na żadną z tych rzeczy — tylko na nazwę firmy, czyli dla osób, które i tak Cię znają.
3. Brak gotowości na inny typ klienta
Klient z polecenia przychodzi z zaufaniem. Klient z internetu przychodzi z nieufnością i porównuje Cię z trzema innymi. Potrzebuje dowodów: realizacji, opinii, konkretów. Firma, która tego nie przygotowała, wygląda słabiej niż jest.
4. Zbyt wolna reakcja na zapytania
W telefonie odbiera się od razu. Zapytanie mailowe leży do wieczora, bo „to tylko mail”. Tymczasem klient z internetu napisał do trzech firm i rozmawia z tą, która odpisała pierwsza.
5. Zakładanie kont na dane wykonawcy
Przy pierwszym wejściu w internet wszystko robi ktoś inny, więc wszystko jest zakładane na jego dane — domena, hosting, wizytówka, konta reklamowe. Odkręcenie tego po roku bywa niemożliwe.
6. Wrzucenie całego cennika albo ukrycie go w całości
Dwie skrajności i obie szkodzą. Pełny cennik usług złożonych rodzi nieporozumienia, brak jakiejkolwiek informacji odsyła klienta do konkurencji. Widełki z wyjaśnieniem, co je zmienia, rozwiązują oba problemy.
7. Traktowanie strony jako folderu reklamowego
Historia firmy, misja, zdjęcia stockowe. To, co w drukowanej ulotce wyglądało sensownie, w internecie nie odpowiada na żadne pytanie — jak to przepisać, opisałem przy opisie usługi, który sprzedaje.
8. Wejście na wszystkie kanały naraz
Strona, trzy profile, wizytówka, marketplace i reklama w jednym miesiącu. Kończy się porzuceniem połowy z nich w trzecim miesiącu — a porzucony profil szkodzi bardziej niż jego brak.
Kolejność, która się sprawdza
Wizytówka Google, potem strona z podstronami usług i cenami, potem jeden kanał dobrany do branży, dopiero na końcu reklama. Każdy kolejny krok ma sens dopiero wtedy, gdy poprzedni działa — dopasowanie kanałów rozpisałem przy rankingu kanałów według branży.
Przeprowadzę Twoją firmę do internetu po kolei
Wizytówka, strona z podstronami usług i materiały — w kolejności, która nie wymaga robienia wszystkiego naraz.
Najczęstsze pytania
Od czego zacząć przenoszenie firmy do internetu?
Od wizytówki Google, potem strona z podstronami usług. Reklama ma sens dopiero na końcu.
Czym różni się klient z internetu od tego z polecenia?
Przychodzi z nieufnością i porównuje Cię z innymi. Potrzebuje dowodów: realizacji, opinii i konkretów.
Czy podawać ceny usług na stronie?
Widełki z wyjaśnieniem, co je zmienia. Pełny cennik usług złożonych rodzi nieporozumienia, brak ceny odsyła do konkurencji.
Czy wchodzić od razu na wszystkie kanały?
Nie. Kończy się porzuceniem połowy, a porzucony profil szkodzi bardziej niż jego brak.