Ranking rzeczy do zrobienia w pierwszym miesiącu sklepu
Osiem kroków w kolejności, która prowadzi do pierwszych zamówień — z wyglądem sklepu celowo na ostatnim miejscu.

Pierwszy miesiąc nowego sklepu zwykle schodzi na rzeczach, które nie mają wpływu na sprzedaż — szablonie, logo, kolorach. Poniżej ranking według tego, co realnie decyduje o pierwszych zamówieniach, ułożony tak, żeby dało się po nim iść po kolei.
1. Jeden produkt opisany porządnie
Lepiej mieć pięć produktów z dobrymi zdjęciami, kompletem parametrów i odpowiedziami na pytania niż dwieście wrzuconych pospiesznie. Pierwsza sprzedaż bierze się z jednej dobrze przygotowanej karty, nie z wielkości katalogu.
2. Działająca ścieżka zakupowa
Złóż zamówienie we własnym sklepie, z telefonu, płacąc naprawdę. Sprawdź powrót do sklepu po płatności, wiadomość potwierdzającą i ponowną próbę po nieudanej transakcji. To pół godziny, które wyłapuje większość błędów wdrożenia.
3. Dokumenty dopasowane do Twojej sprzedaży
Regulamin, polityka prywatności, informacja o zwrotach. Nie skopiowane — bo opisują cudzą praktykę, a klient ma prawo polegać na tym, co napisałeś. Szczegóły przy regulaminie i polityce prywatności.
4. Metody dostawy, których oczekuje klient
Automat paczkowy przede wszystkim. Jego brak w koszyku realnie kosztuje zamówienia, zanim jeszcze zaczniesz cokolwiek promować.
5. Pierwsze źródło ruchu
Sklep bez odwiedzających nie sprzeda nic, choćby był dopracowany. W pierwszym miesiącu najszybciej działa wystawienie tych samych produktów na marketplace — ruch jest tam od razu, a Ty sprawdzasz, czy produkt w ogóle się sprzedaje. Porównanie dróg zrobiłem przy własnym sklepie kontra marketplace.
6. Mierzenie zdarzeń, nie odwiedzin
Ustaw od razu zdarzenia dla dodania do koszyka i zakupu. Bez tego za miesiąc będziesz wiedzieć, że ktoś był, ale nie gdzie się zatrzymał.
7. Kopie zapasowe
Zanim pojawią się zamówienia, których nie da się odtworzyć. Przy sklepie to pliki i baza, bo w bazie są zamówienia i dane klientów.
8. Dopiero teraz wygląd
Szablon, kolory, logo. Nie dlatego, że nie mają znaczenia, tylko dlatego, że bez siedmiu punktów wyżej nie mają na czym zadziałać. Pierwsi klienci i tak pokażą Ci, co przerobić — i wtedy zmiany będą oparte na czymś konkretnym.
Czego nie robić w pierwszym miesiącu
Nie wrzucaj całego katalogu naraz. Dwieście pospiesznie opisanych produktów to dwieście kart do poprawienia później.
Nie uruchamiaj reklamy przed sprawdzeniem ścieżki zakupowej. Płacenie za ruch do sklepu, w którym nie da się zapłacić, zdarza się częściej, niż można przypuszczać.
Nie licz na sprzedaż z mediów społecznościowych w pierwszych tygodniach. Zasięg buduje się miesiącami.
Uruchomię sklep gotowy do sprzedaży
Wdrażam sklepy z płatnościami, dostawami i dokumentami — z przetestowaną ścieżką zakupową przed startem.
Najczęstsze pytania
Od ilu produktów zacząć?
Od kilku opisanych porządnie. Pierwsza sprzedaż bierze się z dobrej karty produktu, nie z wielkości katalogu.
Co sprawdzić przed uruchomieniem?
Całą ścieżkę zakupową z telefonu, z prawdziwą płatnością, łącznie z powrotem do sklepu i nieudaną transakcją.
Skąd wziąć pierwszy ruch?
Najszybciej z marketplace — ruch jest tam od razu i sprawdzisz, czy produkt się sprzedaje.
Kiedy zająć się wyglądem sklepu?
Na końcu. Bez produktów, ścieżki zakupowej i ruchu wygląd nie ma na czym zadziałać.