Przeniesienie strony bez utraty pozycji w Google
Dwa różne zadania mylone ze sobą, mapa przekierowań jako sedno operacji i to, czego normalnie spodziewać się po przełączeniu.

Przenosiny strony na nowy serwer albo pod nowy adres to operacja, w której wszystko może pójść dobrze — i wszystko może pójść źle w sposób, który widać dopiero po miesiącu, gdy ruch z wyszukiwarki spada o połowę. Różnica leży w przygotowaniu.
Dwa różne zadania, często mylone
Przeniesienie na inny serwer przy tym samym adresie jest technicznie proste i nie dotyka pozycji w wyszukiwarce. Ryzykiem jest wyłącznie przestój i błędy w konfiguracji.
Zmiana adresu — nowa domena, przebudowa strony, zmiana struktury adresów podstron — to operacja, przy której realnie można stracić pozycje. I to o niej jest reszta tego tekstu.
Przed przenosinami
- Zrób pełną kopię — pliki i baza — i sprawdź, czy da się ją odtworzyć.
- Wyeksportuj listę wszystkich adresów ze starej strony. Najprościej z mapy witryny i z Search Console.
- Zapisz obecne pozycje i ruch. Bez punktu odniesienia nie ocenisz, czy coś poszło nie tak.
- Przygotuj mapę przekierowań — który stary adres prowadzi na który nowy. To jest sedno całej operacji.
- Skróć czas życia wpisów domeny na dzień przed zmianą, żeby przełączenie było szybsze.
Przekierowania — tu wygrywa się albo przegrywa
Każdy stary adres musi prowadzić przekierowaniem trwałym na najbliższy odpowiednik. Nie na stronę główną — to najczęstszy i najdroższy błąd. Przekierowanie wszystkiego na stronę główną Google traktuje jak usunięcie treści, a nie jak przeprowadzkę.
Jeśli jakaś podstrona nie ma odpowiednika, wskaż najbliższą tematycznie. Dopiero gdy naprawdę nie ma nic sensownego, zostaw stronę błędu.
Po przełączeniu — pierwsze 48 godzin
- Sprawdź kilkanaście losowych starych adresów, czy przekierowują poprawnie.
- Sprawdź, czy strona nie została przypadkiem ukryta przed wyszukiwarkami — to notoryczny błąd przy przenoszeniu z wersji testowej.
- Prześlij nową mapę witryny w Search Console.
- Przy zmianie domeny zgłoś przenosiny w Search Console i zweryfikuj obie usługi.
- Sprawdź certyfikat, formularze kontaktowe i pocztę — poczta bywa zapominana przy zmianie serwera.
- Sprawdź, czy statystyki dalej zbierają dane.
Czego się spodziewać
Przy dobrze wykonanej operacji spadek ruchu o kilkanaście procent na dwa do czterech tygodni jest normalny. Google musi przejść stronę od nowa. Jeśli po sześciu tygodniach ruch nie wraca, to znaczy, że problem jest w przekierowaniach albo w treści, która się zmieniła bardziej, niż zakładano.
Czego nie robić
Nie łącz przenosin z przebudową strony. Jeśli zmieniasz naraz serwer, adresy i treść, przy spadku nie będziesz wiedzieć, co go spowodowało. Rozdziel to na dwa etapy.
Nie wyłączaj starej strony od razu. Zostaw ją działającą, dopóki przekierowania nie zostaną potwierdzone.
Nie rób tego w piątek ani przed sezonem sprzedażowym.
Przeniesienie bez utraty pozycji
Przenoszę strony i sklepy z mapą przekierowań, zgłoszeniem w Search Console i pomiarem przed i po.
Najczęstsze pytania
Czy zmiana hostingu szkodzi pozycjom?
Przy tym samym adresie praktycznie nie. Ryzyko pojawia się dopiero przy zmianie adresów podstron lub domeny.
Gdzie przekierować stare adresy?
Na najbliższe tematycznie odpowiedniki. Przekierowanie wszystkiego na stronę główną to najczęstszy i najdroższy błąd.
Ile trwa powrót ruchu po zmianie domeny?
Zwykle dwa do czterech tygodni. Brak powrotu po sześciu oznacza problem z przekierowaniami lub treścią.
Czy przebudować stronę przy okazji przenosin?
Lepiej nie. Przy jednoczesnej zmianie serwera, adresów i treści nie da się ustalić przyczyny ewentualnego spadku.