Porzucone koszyki — jak odzyskać zamówienia w sklepie internetowym
Pięć rzeczy, które wypychają ludzi z koszyka, sekwencja trzech przypomnień i dlaczego rabat w pierwszej wiadomości to oddana marża.

Statystycznie większość osób, które dodają coś do koszyka, nie kończy zamówienia. To nie jest wada Twojego sklepu — to norma w całym handlu internetowym. Różnica między sklepami polega na tym, ile z tych osób da się odzyskać.
Najpierw usuń powody porzucenia
Zanim zaczniesz kogokolwiek gonić wiadomościami, napraw to, co wypycha ludzi z koszyka:
- Koszt dostawy pokazany dopiero na końcu. Numer jeden na wszystkich listach powodów. Pokaż go najpóźniej w koszyku, najlepiej wcześniej.
- Wymuszone zakładanie konta. Zakup jako gość musi być możliwy.
- Za dużo pól w formularzu. Każde zbędne pole to utracone zamówienia.
- Brak popularnej metody płatności — szybki przelew i płatność telefonem to dziś standard.
- Brak informacji o terminie dostawy i zwrotach w zasięgu wzroku przy przycisku zakupu.
Te poprawki działają na wszystkich, a nie tylko na tych, których adres zdążyłeś zapisać.
Odzyskiwanie koszyka
Klasyczna sekwencja to trzy wiadomości: po godzinie (przypomnienie), po dobie (odpowiedź na wątpliwość — dostawa, zwroty, bezpieczeństwo płatności) i po trzech dniach (ostatnie przypomnienie). Rabat w pierwszej wiadomości jest błędem: część tych osób i tak by kupiła, a Ty właśnie oddałeś im marżę. Jeśli już, to dopiero w ostatniej.
Ważne: żeby wysłać taką wiadomość, musisz mieć adres i podstawę do kontaktu. Bez tego zostaje reklama remarketingowa.
Czego nie robić
Nie wysyłaj pięciu wiadomości. Po trzeciej skuteczność spada, a rezygnacje rosną.
Nie udawaj pilności, której nie ma. „Twój koszyk wygasa za 15 minut”, gdy nic nie wygasa, działa raz.
Najczęstsze pytania
Jaki odsetek porzuconych koszyków jest normalny?
W handlu internetowym większość koszyków nie kończy się zakupem. Sensowniej porównywać się z własnym wynikiem sprzed zmian niż ze średnimi z raportów.
Ile wiadomości wysyłać?
Trzy. Kolejne dają niewiele, a zwiększają liczbę rezygnacji z kontaktu.
Czy dawać rabat w przypomnieniu?
Najwyżej w ostatniej wiadomości. Rabat w pierwszej oddaje marżę osobom, które i tak dokończyłyby zakup.
Co najczęściej wypycha ludzi z koszyka?
Koszt dostawy pokazany dopiero na końcu, wymuszona rejestracja i brak wygodnej metody płatności.