Quality Power Bezpłatna wycena
← Wiedza
Firma i formalności 3 min czytania

Follow-up po ofercie — w tej ciszy ginie najwięcej zleceń

Pięć powodów, dla których klient nie odpisuje, rytm trzech kontaktów i pytanie, które domyka najwięcej spraw.

Follow-up po ofercie — w tej ciszy ginie najwięcej zleceń

Najdroższy moment w sprzedaży to nie rozmowa i nie przygotowanie oferty. To trzy dni po jej wysłaniu, kiedy obie strony milczą — Ty, żeby się nie narzucać, a klient, bo ma pilniejsze sprawy. W tej ciszy ginie więcej zleceń niż na cenie.

Dlaczego klient nie odpisuje

Prawie nigdy nie chodzi o „nie”. Najczęstsze przyczyny są prozaiczne:

  • Oferta przyszła w złym momencie i przykryły ją inne maile.
  • Decyzja wymaga kogoś jeszcze — wspólnika, małżonka, księgowej.
  • Klient nie rozumie jednej pozycji i nie chce zapytać, żeby nie wyjść na niezorientowanego.
  • Czeka na drugą ofertę do porównania.
  • Zapomniał. Zwyczajnie.

Każda z tych sytuacji ma to samo rozwiązanie: krótkie przypomnienie. Cisza rozwiązuje tylko ostatnią, i to na Twoją niekorzyść.

Rytm, który działa

  1. Po 2–3 dniach — krótko, bez presji: czy oferta dotarła i czy coś wymaga wyjaśnienia.
  2. Po tygodniu — dołóż wartość, nie nacisk: przykład podobnej realizacji, odpowiedź na typową wątpliwość.
  3. Po dwóch, trzech tygodniach — pytanie zamykające: czy temat jest nadal aktualny, czy odłożony na później.

Trzy kontakty. Po nich przenosisz sprawę do „wrócić za kwartał” i zostawiasz temat.

Jak pisać, żeby to nie było naprzykrzanie się

Krótko. Trzy, cztery zdania. Długie przypomnienie wygląda na desperację.

Z konkretem po Twojej stronie — nie „przypominam się”, tylko „dopisałem wariant bez montażu, bo o tym Pan wspominał”. Wtedy masz powód do kontaktu, a nie tylko potrzebę.

Z jednym pytaniem na końcu. Wiadomość bez pytania nie prosi o odpowiedź, więc jej nie dostanie.

Bez sztucznej pilności. „Oferta ważna 24 godziny” przy usłudze, która jest dostępna zawsze, działa raz.

Pytanie, które domyka najwięcej

Po dwóch, trzech tygodniach ciszy: „Rozumiem, że temat jest na razie odłożony — mam go zamknąć czy wrócić do Pana w przyszłym kwartale?”. Daje klientowi wygodne wyjście i zaskakująco często wywołuje odpowiedź, że temat jednak jest aktualny, tylko przykryło go co innego.

Rzecz, która zmniejsza potrzebę przypominania

Ustal następny krok już w rozmowie. Nie „wyślę ofertę”, tylko „wyślę do środy, odezwę się w piątek, jeśli się nie usłyszymy”. Wtedy kontakt jest umówiony, a nie narzucony — i nikt nie ma poczucia, że go naciskasz.

Zapisuj, bo nie zapamiętasz

Przy kilkunastu ofertach miesięcznie pamięć przestaje wystarczać. Arkusz z datą wysłania i datą następnego kontaktu wystarczy — chodzi o to, żeby żadna oferta nie została bez domknięcia. To najtańsze źródło dodatkowych zleceń w całej firmie, bo pracujesz na kliencie, którego już pozyskałeś.

Oferta, do której klient wraca sam

Przygotowuję strony i materiały ofertowe, w których widać zakres i cenę — to skraca ciszę po stronie klienta.

Porozmawiajmy o ofercie

Najczęstsze pytania

Ile razy przypominać się po ofercie?

Trzy razy: po dwóch, trzech dniach, po tygodniu i po dwóch, trzech tygodniach. Potem temat wraca do przeglądu kwartalnego.

Czy przypominanie się nie jest nachalne?

Nie, jeśli wiadomość jest krótka i niesie coś nowego. Nachalne jest powtarzanie „przypominam się” bez treści.

Co napisać po dłuższej ciszy?

Zapytać wprost, czy temat zamknąć, czy wrócić za jakiś czas. To daje klientowi wygodne wyjście i często wywołuje odpowiedź.

Jak ograniczyć potrzebę przypominania?

Ustalając następny kontakt już podczas rozmowy, zanim wyślesz ofertę.

Daniel Beim, Quality Power Daniel Beim Sprzedaję online od 2015 roku. Nagrywam, montuję i buduję strony dla firm — piszę wyłącznie o tym, co robię na co dzień. Poznaj mnie →

Czytaj dalej

Inne teksty

Potrzebujesz tego u siebie?

Mogę to zrobić za Ciebie

Nagrania, montaż, strony i sklepy — od jednego dnia zdjęciowego po stałą obsługę. Napisz w dwóch zdaniach, czego potrzebujesz.

Bezpłatna wycena Zobacz usługi